2017
2016
The end
16 lutego 2016

The end

Skończyłem książkę, skończyłem staż w Singapurze i przepadłem. Nie licząc niewielkiej grupy znajomych, tak naprawdę nikt nie wiedział, co się ze mną stało. Przepadł, został w Azji, czy może po prostu wyjechał w cholerę i

2015
500 dol vs. ubezpieczenie
31 sierpnia 2015

500 dol vs. ubezpieczenie

Każdy z nas wie, że z przygotowaniem do podróży bywa różnie. W zależności od charakteru, rodzaju podróży, podejścia do życia, świata i generalnie rzecz ujmując naszego „widzimisię”, planowanie bierzemy na serio lub kompl

Życie w sieci towarzyskiej
17 sierpnia 2015

Życie w sieci towarzyskiej

W Singapurze siedzę już ponad trzy miesiące. Pierwszy spędziłem uziemiony w domu kończąc książkę. Później nieco ponad tydzień szukałem upragnionej pracy. Właściwie to nawet nie pracy, a darmowych praktyk, bo z

JA+ MOJA ZAJAWKA
13 sierpnia 2015

JA+ MOJA ZAJAWKA

Moja pasja, to jak większość osób śledzących tego bloga wie – podróże. Małe, duże, albo tylko palcem po mapie. Ewentualnie kursorem na Google Maps. Czasem też mi się jakaś przyśni, ale to w sumie też się liczy. Tak czy i

Multikulturowy Singapuru
5 sierpnia 2015

Multikulturowy Singapuru

Od mniej więcej dwóch miesięcy w Singapurze da się odczuć wielkie wyczekiwanie i odliczanie do 9 sierpnia. Właśnie wtedy Singapur będzie obchodził pięćdziesięciolecie swojego istnienia. Dziwne prawda? Państwo, które jest

Mieszkanie w Singapurze
27 lipca 2015

Mieszkanie w Singapurze

Zaczęło się od tego, że nasz samolot z Gdańska do Helsinek był opóźniony o niemalże godzinę. Oznaczało to, że na przesiadkę w Finlandii będziemy mieli mniej niż dwadzieścia minut. Jakby tego było mało, to jeszc

Miasto pokoju i wybuchowe Potosi
17 czerwca 2015

Miasto pokoju i wybuchowe Potosi

Noc nie była lekka, bo w dormitorium liczącym dwanaście łóżek ciężko o wspólną porę kładzenia się spać Co innego dotyczy wspólnego kładzenia się do łóżka. Hotel, w którym wylądowałem wprawdzie nie należał do sieciów

Salar de Uyuni
7 czerwca 2015

Salar de Uyuni

Dawno nie było mi nigdzie tak zimno, jak tej nocy w hostelu. Mimo śpiwora i opatulenia się w koc, w nocy obudziłem się, żeby ubrać polar i czapkę. Wiedziałem, że na wysokości czterech tysięcy metrów nad poziomem morza bę

W drodze do Boliwii
30 maja 2015

W drodze do Boliwii

Jak od ponad roku roku nie chorowałem, tak w Cusco choróbsko dosłownie zwaliło mnie z nóg. Nie żadna Denga, malaria czy inne podróżnicze choroby, ale najzwyklejsze na świecie przeziębienie. Wodospad z nosa i oczu, szczyp