Archiwum

Wpisy — strona 4 z 17

2015
Koniec HappyHours
16 stycznia 2015

Koniec HappyHours

Dobre wiatry sprawiły, że do znajdującego się na południu wyspy San Miguel wpływaliśmy o świcie. Marina, w której postanowiliśmy zacumować jest jedną z trzech największych na Teneryfie. Otoczona sporych rozmiarów fa

Jachtostop na Wyspach Kanaryjskich
12 stycznia 2015

Jachtostop na Wyspach Kanaryjskich

Wiedziałem, że jeśli nie zerwę się pierwszy i nie przygotuje śniadania dla reszty, to przed 12 nikt tego nie zrobi, dlatego już o 8.30 śniadanie było gotowe na stole, a o 9 jacht był gotowy do wypłynięcia. Adam zapytał j

Wizyta w Maroko –  Safi
9 stycznia 2015

Wizyta w Maroko – Safi

Kolejny dzień i kolejna wachta. Ku mojej radości rozpocząłem ją o poranku w przyjemnym słoneczku. Korzystając z okazji, wyciągnąłem wszystkie ciuchy jakie miałem i rozłożyłem gdzie tylko się dało w nadziei, że być może w

Jachtostop – pierwszy sztorm
4 stycznia 2015

Jachtostop – pierwszy sztorm

Tryb życia na łodzi wyznaczają wachty. Gdy o czwartej nad ranem zmieniła mnie Basia, poszedłem prosto do swojej koi i padłem, z marzeniem, żeby się nie obudzić wcześniej niż za kilka dni na lądzie. Czułem się paskudnie.

Jachtostop – pierwsze dni
2 stycznia 2015

Jachtostop – pierwsze dni

Moim domem na najbliższe dwa tygodnie został jacht o lekko tandetnej nazwie „HappyHours”. Był to jacht liczący dwanaście metrów długości, kolejne cztery szerokości i ożeglowanie o powierzchni 77m2. Na jego pokładzie

2014
Autostopem na Gibraltar
9 grudnia 2014

Autostopem na Gibraltar

W Santiago de Compostela planowałem spędzić co najmniej dwa dni na odpoczynku. Nogi potrzebowały miski z wodą i mydłem, kolana zimnych okładów, a ja osobiście nie marzyłem o niczym innym, jak o gorącym, niczym nie limito

Camino de Santiago – podsumowanie
29 listopada 2014

Camino de Santiago – podsumowanie

Na ostatni dzień Camino zostawiłem sobie do przejścia nieco ponad 38 kilometrów. Minimalnie więcej niż zwykle, ale nie na tyle dużo, żebym ostatnie metry pokonywał na czworaka ( a i to się zdarzało). Z Albergue zebrałem

Camino – lekcja pierwsza
3 listopada 2014

Camino – lekcja pierwsza

Ruszając na Camino nie wiedziałem o nim nic. Niczego nie szukałem, ani nawet nie czułem potrzeby wyszukiwania o nim informacji. Przeczytałem jedynie legendę o ciele apostoła Jakuba, które to łodzią przetransportowano w m

El Camino – przestaję pisać
30 października 2014

El Camino – przestaję pisać

Zarzekałem się, że będę pisał co dwa, maks co trzy dni. I co? I chętnie, ale nie o El Camino. Miałem wątpliwości podejmując tę decyzję, ale koniec końców uznałem, że najmądrzej będzie, jeśli miesiąc, który zajmie mi prze

Lourdes
26 października 2014

Lourdes

Pospałem. Oj tak, pospałem. Obudziłem się tak naprawdę dopiero o 10. O ile namiot jeszcze wczoraj wieczorem wydawał mi się w miarę znośny, tak nad ranem nieco zrewidowałem o nim swoje zdanie. Tak samo szybko się nagrzewa