Ten post będzie nieco inny. Nie będę w nim opisywał ani tego co widziałem, ani tego co doświadczyłem, ale raczej to czego się nauczyłem do tej pory. Nie będzie zdjęć, nie będzie przygód, tylko małe przemyślenia. Nie będzie też składu i ładu, bo myślenie nie ma z tym nic wspólnego.
Czasami jest tak, że nie widząc czemu, patrząc na jakąś najzwyklejszą na świecie rzecz i myśli zaczynają swobodnie płynąć. Tak też było w moim przypadku. Po zajęciach, usiadłem sobie w cieniu, na pniu ściętego drzewa i patrząc na grające w dwa ognie dzieci, zacząłem myśleć.
Moja podróż do tej pory była pełna przygód, a patrząc wstecz aż mi się wierzyć nie chce, że Moskwę odwiedzałem niecałe 2 miesiące temu. Mam wrażenie jakby to było całe wieki temu. Moja droga była pełna przygód. Tych pięknych, zwariowanych i niezapomnianych chwil, które będę wspominał do końca życia. Tak naprawdę właśnie dzięki tym chwila, uświadamiam sobie, że żyję, bo czym jest życie jeśli nie ciągiem mniej lub bardziej zwariowanych szaleństw? Często dostaję wiadomości, że jestem odważny i ktoś mnie podziwia, ale to nie jest tak. Po prostu nauczyłem się, że przysłowiowe szaleństwa trzeba popełniać i nie pomijać żadnej sposobności, bo nie zdarzają się one na co dzień.
Piłka latała to z jednej strony na drugą i patrząc uświadomiłem sobie kolejną rzecz, którą tak podziwiam i kocham w dzieciach. One nie myślą ani o tym co było, ani o tym co będzie, ale cieszą się chwilą obecną jak mało kto potrafi. I to jest piękne. Czerpać radość z małych rzeczy. Z słońca przedzierającego się przez chmury, z ciszy na szlaku czy ze zwykłej, szmacianej piłki przelatującej obok Ciebie.
Kilka razy w podróży złapałem się na tym, że w drodze do celu byłem tak bardzo na nim skupiony, że nie zauważałem jak wiele pięknych rzeczy omijałem i bezpowrotnie zostawiałem za sobą. Z tym muszę walczyć,
Kolejną rzeczą, którą uświadomiłem sobie w tej podróży, to jeden smutny fakt. Choćbym nie wiem jak bardzo się starał, to świata nie zmienię, a jedyne co mogę zmieniać to siebie. Zrewidować swoje zwyczaje, sposób życia, a następnie zastanowić się, czy rzeczywiście wszystko jest takie jak bym chciał.
Wpływ na to kim jestem i w jakim stopniu się zmienię mają ludzie, których spotykam na swojej drodze. Czasem zwykli, czasem interesujący, zabawni, a czasem tacy, którzy inspirują. Prawie każdy z nich coś wniósł do mojego życia. Jedni wspomnienia, inni proste myśli, które dopiero po jakimś czasie zaczynają kiełkować i dawać owoce.
Jedną z ostatnich osób, które mnie zainspirowały jest David, opiekun domu dziecka, w którym się obecnie znajduję. W niedzielę przed mszą czuł się wyjątkowo źle, ale gdy z nim rozmawiałem i proponowałem, żeby sobie odpuścił i odpoczął, to powiedział mi coś co zapamiętam do końca życia.
'Widzisz Pasha, niektórzy są stworzeni do robienia w swoim życiu rzeczy wielkich, ale inni, tak jak te dzieci, również mogą osiągnąć wielkość poprzez robienie wielu małych rzeczy, ale w piękny sposób. Właśnie dlatego Pasha, muszę tam iść i pokazać im jak się pięknie modlić, bo modlitwa dzieci jest piękna i czysta, a przez to potężna.'
W podróży zaczynam sobie uświadamiać, to czego nie dostrzegam w domu. Większość z nas ulega przybierającemu na sile, otaczającemu materializmowi i konsupcji, które sprawiają, że tracimy osobowość będąc po prostu jednym z wielu, a łudzimy się, że jesteśmy inni. Pozostajemy pod presją ludzi, którzy chcą żebyśmy byli tacy jak oni. Kolejne zachcianki sprawiają, że wpadamy w zamknięty krąg, który nie ma nic wspólnego ze szczęściem, tylko z codzienną szarością. A szarość zabija radość. Dlatego tak ważne jest przeciwstawić się ogólnemu uwielbieniu dla przysłowiowego Złotego Cielca i być sobą. Zdać się na samodzielne myślenie, łamanie stereotypów i kroczenie własną drogą, która sprawia, że jesteśmy prawdziwie szczęśliwi.
W dzieciach z sierocińca zobaczyłem, że podążając drogą umiarkowania, braterstwa i miłości można odnaleźć prawdziwe szczęście. Mimo, że te przeżyły więcej niż nie jeden z nas, to nadal potrafią się cieszyć, uśmiechać się, a dopóki człowiek się śmieje, nie przegrał.


Ps."zwariowane szaleństwa" moim ulubionym określeniem z tego postu ;D
Poprostu moja reka Ci na ramię
Jesteś niesamowity.Szerokiej drogi i powodzenia :)
Happiness only real when shared. - tu pokazałeś, że ten cytat jest prawdziwy. ;)
Pozdrowienia i powodzenia!